Aktualności, wieści z plenerów, najnowsze zdjęcia, relacje z wypraw, trochę techniki. Zapraszam do częstego zaglądania.
Home » Aktualności » O uruchomieniu skanera słów kilka
20
Lip

O uruchomieniu skanera słów kilka

Jak pisałem, stałem się szczęśliwym posiadaczem skanera Nikon Coolscan 80000 ED. Jako, że uruchomienie tego skanera na najnowszych komputerach wcale nie jest oczywiste, postanowiłem podzielić się z Wami swoją wiedzą w tym zakresie.

Wszelkie instalacje i zmiany na komputerze opisane poniżej wykonujecie jednak na własną odpowiedzialność. To, że u mnie działa, nie oznacza, że będzie działać również u Was.

Jeżeli nadal korzystacie z systemu Windows XP i macie wolny slot PCI na płycie głównej komputera, to nie musicie dalej czytać. Skaner powinien działać na takim sprzęcie bez konieczności jakiejkolwiek modyfikacji.

Rozważając zakup tego skanera trzeba wziąć pod uwagę dwie kwestie.

Po pierwsze program Nikon Scan który obsługuje ten skaner oficjalnie działa jedynie na Windows XP. Nikon nie wypuścił aktualizacji tego oprogramowania na nowsze systemy – od Visty poprzez Windows 7 i Windows 8 skończywszy. Nie mówić już o ich 64 bitowych wersjach. Pewnym rozwiązaniem jest nabycie innego oprogramowania np. Vuescan czy Silverfast, ale nie jest to rozwiązanie najtańsze czy najlepsze. Internet jest jednak pełen zapaleńców, którzy wiele potrafią. W sieci pojawiły się rozwiązania braku aktualizacji Nikon Scan, które pozwalają na uruchomienie skanera pod Nikon Scan również na powyższych systemach – o nich będę pisał niżej.

Po drugie – ten skaner działa na karcie FireWire. Pozwala to na odciążenie komputera (procesora i pamięci) przy skanowaniu. Tym samym skanowanie nie wpływa negatywnie na możliwość korzystania w tym samym czasie z innych programów. O ile wiem, Nikon miał jednak problem z tą formułą współpracy skanera z komputerem i zalecał stosowanie tylko dedykowanych kart FireWire. Dlatego też warto poszukać skanera z oryginalną kartą FireWire dodawaną do skanera przez Nikona. Jak się jednak przekonałem to rozwiązanie nie zawsze rozwiązuje problemy – trzeba mieć bowiem slot PCI w komputerze. W nowszych go nie uświadczysz, a slot PCIe nie jest kompatybilny.

Zacznijmy zatem może od sprzętu.

W moim komputerze nie mam slotu PCI, w którą mógłbym wsadzić karte FireWire. Nie mam tez na pokładzie zaimplementowanej karty Firewire co również mogłoby rozwiązać kwestię połączenia. Stanął zatem przed koniecznością nabycia karty FireWire na slot PCIExpress (PCIe). Na rynku tych kart nie ma już dużo. Ostały się jakieś resztki. Na karcie powinno być przy tym połączenie 6 pinowe bo takiego wymaga skaner. Kabli tez nie ma za dużo. Ostatecznie po poszukiwaniach kupiłem kontroler PCI-E do Firewire 3+1 IEEE1394a firmy Digitus oraz 6 pinowy kabel FireWire (obie końcówki). Zarówno karta jak i kabel kosztuje kilkadziesiąt złotych nie jest to zatem duży wydatek. Karta wygląda tak jak na zdjęciu (© Digitus).


W sieci znalazłem również adapter kart PCI. Pozwala on wykorzystać kartę PCI na slocie PCIExpress. Wiele osób pisało jednak negatywnie o tym rozwiązaniu. Poza tym, skoro Nikon miał tyle problemów z połączeniem FireWire to lepiej nie korzystać z rozwiązań, które te problemy mogłyby tylko wzmocnić.

Instalacja karty FireWire jest banalnie prosta. Wystarczy włożyć ją w wolny slot PCIExpress i uruchomić komputer. Windows 7 64 bit sam wyszuka sterowniki do tej karty i je zainstaluje.

Teraz sprawa trudniejsza – software.

Jeśli działacie na nowszym systemie niż Windows XP trzeba będzie zmusić system Windows do rozpoznania skanera. Aby to osiągnąć konieczna jest modyfikacja sterowników wedle poniższego schematu.

1) W pierwszej kolejności należy odinstalować program Nikon Scan oraz Vuescan czy Silverfast. Najlepiej korzystając z deinstalatora systemu Windows. Jeżeli podczas deinstalacji padną pytania o odinstalowanie sterowników należy odpowiedzieć twierdząco.

2) Następnie ze strony Nikona ściągamy najnowszą wersję programu Nikon Scan 4.03. Nie ma znaczenia, że jest to wersja dla Windows Vista, a my używamy np. Windows 7 64 bit.

3) Na pulpicie Windows tworzymy plik tekstowy. Kopiujemy tam treść z pierwszego postu Steel Chn. Taki plik zapisujemy jako „scanners.inf”. Jeśli ktoś nie wie jak to zrobić, to tutaj można ściągnąć gotowy plik. Plik przenosimy następnie do nowo utworzonego katalogu np. „Skaner 8000ED” w katalogu „Program Files” (przy czym nie jest ważne gdzie będzie ten katalog umieszczony – ja lubię mieć porządek na komputerze i wybrałem docelowy katalog instalacyjny wielu programów).

4) Instalujemy program Nikon Scan 4.03. Podczas instalacji zostaniemy zapytani czy chcemy, aby zostały zainstalowane sterowniki do określonych skanerów. Klikamy tak (dla wszystkich wymienionych skanerów).

5) W katalogu „C:\Program Files (x86)\Common Files\Nikon\Driver\Scan1394” odszukujemy plik „NKScnUSD.dll” i kopiujemy go (nie przenosimy – kopiujemy) do katalogu, w którym wcześniej zapisaliśmy stworzony przez nas plik „scanners.inf” (w moim przypadku było to folder „Skaner 8000ED”).

6) Podłączamy skaner do prądu i karty FireWire, a następnie uruchamiamy skaner.

7) W Menedżerze urządzeń systemu Windows pojawi nam się Nikon SUPER Coolscan 8000 ED z żółtą ikonką sygnalizującą problem ze sprzętem. Klikamy raz prawym klawiszem myszy i wybieramy „Aktualizuj oprogramowanie sterownika”. Po wybraniu tej opcji pojawi się okienko co do sposobu wyszukania sterowników – wybieramy opcję „Przeglądaj mój komputer w poszukiwaniu oprogramowania sterownika”. Następnie należy wskazać folder, w którym umieściliśmy plik „scanners.inf” oraz „NKScnUSD.dll” (w moim przypadku było to folder „Skaner 8000ED”). System spyta się, czy zainstalować sterowniki – należy wyrazić zgodę. Po zainstalowaniu sterowników powinna pojawić się informacja o poprawnym zainstalowaniu Nikon SUPER Coolscan 8000 ED. W Menedżerze urządzeń powinien być widoczny Nikon SUPER Coolscan 8000 ED bez żółtej ikonki.



To wszystko – można zacząć przygodę ze skanerem.

Poniżej prezentuje pierwsze dwa slajdy średniego formatu zeskanowane tym skanerem. Nie ruszałem żadnych ustawień w Nikon Scan za wyjątkiem włączenia ICE (usuwanie kurzu). Zdjęcie nie zostały obrobione – zmniejszyłem je jedynie do 700px. Bez wyostrzania.




Wkrótce pojawią się nowe galerie na stronie – tym razem złożone ze średnioformatowych slajdów :-). Zaglądajcie – zapraszam!

Tags:

6 Responses to "O uruchomieniu skanera słów kilka"

Add Comment
  1. Waldemar Szaniawski

    21 lipca 2014 at 18:06

    Łukasz to teraz jeszcze jedna rzecz (wałkowana przeze mnie co najmniej kilka godzin z różnymi skanerzystami :-)). Musisz sobie stworzyć profile kolorystczne dla poszczególnych filmów dla velvii, provi itd. Tzw. ręczna korekta kolorystczna. Jest to tak istotne jak przestrzeń kolorystczna i balans bieli razem wzięte w fotografii cyfrowej :-)) I co najciekawsze to trzeba to zrobić na piechotę metodą prób i błędów. Potem dopiero skanowanie to będzie w zasadzie prosta sprawa a efekty „zbliżone” do oryginału. A pierwsze skany przyzwoite tak samo jak zdjęcia zrobione aparatem ustawionym na auto:-). A poważnie to naprawdę całkiem dobrze wyszły. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • Łukasz

      21 lipca 2014 at 19:17

      Waldek, dzięki. Rozmawiasz z profesjonalistą :-). Profile stosuję od dawna. Korzystam z wzorców Wolfa Fausta (http://www.targets.coloraid.de/). I oczywiście widać różnice w przypadku skanowania bez profili. Kolory są „lepsze” i bliższe oryginałowi.
      Jest tylko jeden problem – Nikon Scan nie obsługuje profili. Profile obsługuje natomiast Vuescan (mam i używam) i Silverfast (nie mam). Nie ma jednak idealnego rozwiązania. Vuescan nie ma bowiem ICE – oprogramowanie usuwa kurz inną techniką. Niestety nie daje to tak dobrych efektów jak ICE. Przy świeżo wołanych slajdach nie ma to znaczenia – wtedy używam Vuescana. Przy starszych slajdach różnie z tym bywa.
      Z tego co wiem, to żaden skanerzysta, z którego usług korzystałem nie stosował profili ;-(. Ot, profesjonaliści.

      Odpowiedz
  2. Waldemar Szaniawski

    21 lipca 2014 at 22:28

    ICE jest fajny ale ma jedną dość poważną wadę, powoduje delikatne zmiękczenie obrazu co ma dość istotne znaczenie dla małego obrazka. Podejrzewam, że w przypadku średniego formatu gdzie powierzchnia jest większa nie ma tak widocznego spadku ostrości. Łukasz to co wchodzisz w usługii ? :-))) Bo mnie już czasami brakuje cierpliwości do tzw.” profesjonalistów” ;-))). Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • Łukasz

      22 lipca 2014 at 08:59

      Wszystko zależy od ustawień ICE i późniejszego sposobu wyostrzania. Tajemnicą poliszynela jest to, że sposóbów wyostrzania jest wiele – każdy daje inne wyniki i trzeba być tego świadomym. Spokojnie można zastosować ten, który jest najbardziej odpowiedni do danego obrazu.
      Nie wyobrażam sobie skanowania bez ICE. Wystarczy zeskanować czarno-biały slajd czy negatyw, aby zobaczyć ile później jest pracy z plamkowaniem. Szkoda tylko, że metoda Vuescan nie daje tak dobrych rezultatów.
      Co do skanowania usługowego to nie wiem. Gdyby slajdy były zaramkowane (mały obrazek i średni), to mógłbym to rozważyć. To jednak ułatwia sprawę. No i cena. Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego przy średnim formacie cena zależy od MB danych. To jest chore. U mnie w promocji skan ze średniego formatu (do 6×7) przy maksymalnych ustawieniach skanera z lekką korekcją mógłby kosztować 12,00 PLN netto. Taki skan waży ok 460 MB (TIFF) (dla formatu 6×6). Ale, jak napisałem, musiałbym to rozważyć, bo ogólnie jestem strasznie zajęty :-).

      Odpowiedz
  3. Darius

    23 września 2014 at 20:24

    czy odbitki do które oferujesz sa drukowane na lexmark pro 200 ?
    pozdrowienia Darius

    Odpowiedz
    • Łukasz

      26 września 2014 at 16:46

      Nie, oczywiście nie. Ta drukarka nadaj się tylko do druku tekstu, a nie zdjęć. Zdjęcia są drukowane na drukarkach serii serii EpsonPRO.

      Odpowiedz

Submit a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

© 2016 Łukasz Kuczkowski | Zaloguj się | Odwiedzin: