Aktualności, wieści z plenerów, najnowsze zdjęcia, relacje z wypraw, trochę techniki. Zapraszam do częstego zaglądania.
Home » Aktualności » Technika » Mój system kopii zapasowej
12
Lut

Mój system kopii zapasowej

Przed wymianą komputera stanąłem przed kwestią ostatecznego uporządkowania systemu kopii zapasowej moich zdjęć, dokumentów i innych plików. Postanowiłem to zrobić raz a dobrze. Tak, aby późniejsze zmiany, nowe pliki, nowy komputer nie wymagały podejmowania jakiś znacznych wysiłków archiwizacyjnych. A że kopie zapasowe trzeba robić każdy wie. W praktyce, z tego co wiem, mało kto je robi :-).

Może poniższe przemyślenia się Komuś przydadzą.

A więc po kolei. Przyjąłem następujące założenie: pliki muszą być pod ręką, dodatkowo na zewnętrznym dysku w domu, ponadto na zewnętrznym dysku poza domem, a najważniejsze rzeczy – w chmurze. Uznałem, że taki system zapewnia maksimum bezpieczeństwa. Ponadto pozwala wykorzystać posiadane dyski (2xSeagate 1 TB) i dostęp w chmurze.

Architektura mojego systemu kopii zapasowej jest następująca:

1/ Oryginalne pliki (zdjęcia, filmy, dokumenty) są trzymane na drugim dysku komputera.
2/ Na pierwszym dysku komputera jest postawiony system operacyjny wraz z programami. Aby zapewnić dużą szybkość działania aplikacji zainstalowałem dysk ssd.
3/ Na trzecim dysku komputera jest pierwsza kopia zapasowa.
4/ Pod router podpiąłem serwer NAS z dwoma dyskami WD RED, które pracują w standardzie RAID 1. Dzięki temu mam równoczesny zapis na dwóch dyskach zewnętrznych co zmniejsza ryzyko utraty danych. Serwer NAS pełni funkcję zewnętrznej kopii zapasowej w domu.

Po długich rozważaniach nabyłem serwer NAS firmy Synology DS214play (ze względu na dodatkowe funkcje i przeznaczenie serwera w domu).

Dane tego serwera są dostępne pod tym linkiem.

Serwer NAS wygląda sobie tak jak na poniższym zdjęciu. Niepozorny prawda? Siedzi w wysuwanej szuflady biurka. Nawet przy intensywnej pracy jest bardzo cichy i nie nagrzewa się zbyt mocno (jak na razie dyski osiągnęły temperaturę 49 stopni co jest normalną temperaturą).


Wybór serwera NAS był podyktowany jeszcze dodatkowymi względami. W domu mamy bezprzewodowy system muzyczny Sonos. Dostęp do muzyki jest po odrębnym wifi (pliki muzyczne) lub sieci internet (radio, Spotify, itp.). Wszystkie nasye płyty CD zgrywam powoli na format FLAC i umieszczam na serwerze NAS. Dzięki temu mam dostęp do tych plików muzycznych przez wifi i telefonem steruje sobie poszczególnymi głośnikami w poszczególnych pokojach. Naprawdę polecam! To samo dotknęło zbiorów bajek naszych chłopaków. Wszystkie zostały zgrane w HD i umieszczone na serwerze NAS – dzięki temu mamy do nich dostęp wszędzie obojętnie na czym chcemy je oglądać.

Serwer ma takie parametry, że przez VPN mogę mieć dostęp do wybranych zasobów. W zasadzie nieważne gdzie się będę znajdował. Oczywiście można korzystać z jeszcze wielu innych rozwiązań, które daje taki serwer. Konfiguracja wielu z nich jest banalnie prosta.

4/ Dodatkowo mam jeszcze dysk zewnętrzny w obudowie z usb 3.0, który trzymam poza domem. Raz w miesiącu aktualizuję kopię na tym dysku. USB 3.0 zapewnia olbrzymią szybkość wymiany danych i update nie trwa długo.

5/ Jak, że jestem użytkownikiem Adobe Photoshop Cloud mam też w chmurze 20GB przestrzeni. Mam zamiar chmurę wykorzystywać do trzymania wybranych zdjęć po obróbce w formacie jpg lub tiff (jeszcze muszę się zastanowić).

No tak, ale przy tylu miejscach przechowywania plików ważna jest jeszcze synchronizacja, nieprawdaż? Oczywiście. Synchronizację zapewnia GoodSync. Ustawienia programu pozwalają na bardzo szczegółowe ustawienie synchronizacji z backupem danych, które zostały skasowane na dysku źródłowym (co jest ważne w przypadku omyłkowego skasowania pliku). program obsługuję również chmurę. Synchronizację ustawiłem sobie automatycznie – wszystko pięknie działa w tle.

I to w zasadzie wszystko.

Tags:

Submit a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

© 2016 Łukasz Kuczkowski | Zaloguj się | Odwiedzin: